Mandat poselski to nie licencja na impertynencję i arogancję
15 czerwca ZAPPA złożył do Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego KO formalny protest w sprawie skandalicznego zachowania posła Jerzego Meysztowicza. Podczas posiedzenia zespołu parlamentarnego nazwał on Prezesa ZAPPA, Marcina Wiśniewskiego, kłamcą i stwierdził, że „jego miejsce jest poza tą salą” – tylko dlatego, że Prezes miał czelność przypomnieć fakty dotyczące projektu ustawy, przy którym sam Meysztowicz figurował jako współautor.
Odpowiedź, którą otrzymaliśmy od Klubu Koalicja Obywatelska, to absolutna perełka polskiej polityki.
Klub KO poinformował nas z powagą, że:
Przewodniczący nie ma żadnych kompetencji, żeby cokolwiek zrobić swojemu posłowi, całe zajście to „indywidualna aktywność” Jerzego Meysztowicza, a zresztą Meysztowicz dostał już… karę nagany 27 marca.
Dla porządku cytujemy fragment odpowiedzi klubu KO:
„Opisana sytuacja stanowiła indywidualną aktywność Posła Jerzego Meysztowicza i nie była konsultowana z władzami Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska, w związku z czym Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska w dniu 27 marca 2026 r. skierował do Posła Jerzego Meysztowicza zawiadomienie o udzieleniu mu kary nagany”.
Najpiękniejsze jest jednak zdanie: „zachęcamy do podjęcia indywidualnej próby kontaktu z Posłem Jerzym Meysztowiczem”. Rozumiemy. Demokracja level master.
Mandat poselski to nie licencja na impertynencję i arogancję.
Dla przypomnienia: projekt, którego współautorem jest Jerzy Meysztowicz (wespół z organizacjami lobbującymi na rzecz wielkich zagranicznych sieci aptecznych), to jawny zamach na polskie apteki. Jego wejście w życie oznaczałoby wyprzedaż polskiego rynku aptecznego, likwidację tysięcy rodzinnych firm i pogorszenie bezpieczeństwa lekowego Polaków.
Na to zgody z naszej strony nigdy nie będzie!
Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek